poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Imagin Louis

Pewnego dnia siedziałaś na ławce w parku. Byłaś rozpaczona, ponieważ po 2 latach związku chłopak rzucił cię dla innej. Byłaś pogrążona w myślach. Nagle ktoś cie złapał od tyłu, a ty z przerażenia aż podskoczyłaś. Usłyszałaś za sobą męski głos. 
-Przepraszam nie chciałem cię przestraszyć-powiedział
-Nic sie nie stało - odpowiedziałaś sztucznie sie uśmiechając.
-Jestem Louis - podał ci rękę
- (t.i.) - uścisnęłaś dłoń bruneta
-Powiedz mi dlaczego taka ślicznotka siedzi sama i płacze? Ktoś Cię zranił? - chłopak zadawał mnóstwo pytań. 
-Nie ważne, długa historia - odpowiedziałaś
Nawet nie zdawałaś sobie sprawy jaki on jest przystojny. Po chwili powiedział:
-Ja mam dużo czasu, proszę opowiedz.
-No dobrze. 
Opowiedziałaś mu wszystko o waszych wspólnie spędzonych chwilach, o tym jak z tobą zerwał i o tym, że przyłapałaś go kiedyś w łóżku z jakąś blondyną, ale mu wybaczyłaś. 
Louis zaproponował Ci, abyś poszła z nim do jego kumpli. Ty mu powiedziałaś, że będziesz tylko przeszkadzać. A on zaczął się śmiać. Po wielu namowach zgodziłaś się. Poszłaś z Louis'em do siebie i się ogarnęłaś. Po 15 minutach jazdy samochodem dotarliście na miejsce. Kiedy weszliście do środka zobaczyłaś czterech chłopaków siedzących przed telewizorem. Wtedy Louis zawołał:
-Jestem, patrzcie kogo przyprowadziłem.
Wtedy zaprowadził mnie do salonu i wszyscy skierowali wzrok na mnie.
-To jest (t.i.). Spotkałem ją w parku - powiedział Lou
-Ooo ładna - powiedział chłopak w lokach
-Dziękuje - uśmiechnęłam się do chłopaka
-Chodź usiądź koło mnie - zawołał chłopak o piwnych oczach
-Nie ona usiądzie koło mnie - zaczęli się kłócić.
Louis powiedział, że nie będzie słuchał jak się kłócą o jego koleżankę. Miło mi się zrobiło, gdy usłyszałam te słowa. Louis zabrał mnie do swojego pokoju. Rozmawialiśmy długie godziny. Po jakiś czasie po czułam do niego coś więcej niż przyjaźń. Lecz on chyba tego nie czuje.

*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*

Dzwonek do drzwi. Idę otworzyć lecz nikogo przed nimi nie ma.Przed drzwiami leży bukiet czerwonych róż i list. Natychmiast wzięłam róze i list i weszłam do domu. Kwiaty włożyłam do wazonu i otworzyłam list. Jego treść zwaliła mnie z nóg.

Droga (t.i.)

Jesteś na prawdę dla mnie ważna, od kiedy Cię poznałem czułem do Ciebie coś więcej niż przyjaźń. Nie wiem jak ty, ale ja jestem pewien swoich uczuć. I chciałbym żebyś wiedziała, że Cię kocham.

Twój Louis

Czytając ten list oczy zrobiły mi się zaszklone. Natychmiast zadzwoniłam do Louis'a i się z nim umówiłam.

*NA SPOTKANIU*

-Louis czy, to prawda, że się we mnie zakochałeś? - zapytałam
-Tak, czy ty do mnie czujesz to samo? - zapytał z drżącym głosem
-Tak.
-To może zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak - powiedziałaś ze szczęściem w głosie.
Ty i Louis tworzyliście szczęśliwą parę. Louis zaproponował ci abyś zamieszkała z nim, lecz nie jesteś pewna. Harry i Zayn nadal się w tobie podkochują lecz dla ciebie liczy się tylko Louis.

____________________________________________________________________________________________________________
Taki tam;p


Annie:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz